1. Skip to Menu
  2. Skip to Content
  3. Skip to Footer

BEZ WÓZKA

 Mija 4 tydzień a ja dalej bez wózka. Stoi on w wrocławskim serwisie i pokornie czeka na siłownik, który ma nadejść z Niemiec. Tak blisko a tak długo. Nie jest to komfortowa dla mnie sytuacja, bo bez wózka jak bez ręki.  A faktycznie ręce też nie sprawe czyli koło się zamyka i na to samo wychodzi. Ale cóż począć. Muszę być cierpliwy chociaż tak bardzo by się chciało  ruszyć w świat.  I tak pogoda nie sprzyja wojażom, bo ciągle pada i pada. ,,Puka deszczyk w szyby i zaprasza na grzyby,, ale i co z tego jak covid 19 w nadleśnictwie to i do lasu strach wejść. Teraz przecież najwspanialszy czas, bo najdłuższe wieczory i poranki, ,, a noce takie są upalne i słowiki spać nie dają,, śpiewała Hanka Ordonówna. I gdzie te upały wieczorne, takie by można było serce zgubić pod miedzą i żeby prosić Świętego Antoniego o pomoc . No gdzie pytam. Bo ja czekam i czekam i ciągle się doczekać nie mogę i to nie tylko na upały i na wózek ale również na wiele innych........ Mimo wszystko ,, Niech żywi nie tracą nadziei,, cieplutko pozdrawiam wszystkich czekających. Mirek

Go to Top