1. Skip to Menu
  2. Skip to Content
  3. Skip to Footer

POGORZE

To była wycieczka krajoznawczo sentymentalna. Pojechałem pokręcić się po drogach i dróżkach Pogórza przemyskiego. Oczywiście zostałem zapakowany przez syna do samochodu i jako pilot w rajdówce dyktowałem z głowy trasę przejazdu. Znam tu każdą najmniejszą ścieżyną, bo penetrowałem te tereny  przez dziesiątki lat pieszo, rowerem i samochodem. Nic co tutejsze nie jest mi obce. Tym bardziej z wielką radością ponownie odwiedziłem te pod przemyskie okolice. Było fantastycznie, mogłem nacieszyć oko i przeżyć to samemu nie zamieniając serca w twardy głaz. Oczywiście parafrazuje stare teksty literackie, ale oddają one klimat moich odczuć. To był balsam dla duszy i radość dla zmysłów. Te ścierniska na zboczach, lasy na górach, łąki w dolinach, meandrujace potoki,  stare drzewostany, przydrożne kapliczki i krzyże, przejazdy przez brody,  gdzieniegdzie stare wiejskie chałupy i piękne - przepiękne widoki.  ,,Cud pod przemyślem,, tak to oceniam. Warto tu być o każdej porze roku, bo zawsze pięknie, różnobarwne i malowniczo. Można kupić kozi i krowi ser specjalną techniką robiony i bardzo pyszny z gospodarstwa ekologicznego z dala od drogi położonego, obejrzeć starą drewnianą cerkiew, zajrzeć na Kalwarię, powspominać przejazdy rowerem przez kładkę już zerwana przez rwące nurty Wiaru itp. Zachęcam do podróży i zapraszam w te rejony, warto, naprawdę warto. A tymczasem Pozdrawiam was cieplutko kropka Miro

Go to Top