1. Skip to Menu
  2. Skip to Content
  3. Skip to Footer

NIESPRAWNOSC A WYKLUCZENIE

Wyczytałem, że 40% osób niepełnosprawnych w badaniu fundacji Avalon wskazuje, że czuje się dyskryminowanych. Ja się do tej grupy nie zaliczam pomimo, że moja  niepełnosprawność jest całkowita i nawet sam bez pomocy osób drugich nie zrobię zakupów, bo nie sięgnę niczego z półki w sklepie, czy sam nie wyciągnę pieniędzy z saszetki. Zawsze jak trzeba, mi ktoś pomoże i owszem trzeba nieraz dłuższą chwilę czekać na nadejście chętnej do pomocy osoby, ale nigdy się nie zdarzyło aby ktoś odmówił. Wręcz przeciwnie zawsze jest wyraźnie akcentowana chęć pomocy. To prawda że do wielu miejsc nie mam dostępu ze względu na barierę wjazdu, ale trudno nie wszędzie muszę być. Kwestia mobilności to duży problem, ale powoli się i tak zmienia na korzyść. Faktycznie bardzo  skromna jest pomoc państwa w zakresie opieki nad takimi jak ja. W tym przypadku to nawet trudno mówić o śladowej pomocy. To raczej pomoc propagandowa a nie praktyczna. Pomoc zdrowotna zaś jest świadczona na zasadach ogólnych i tylko w niektórych przypadkach są preferencje jak na przykład pierwszeństwo w kolejce do lekarza. Dużym ułatwieniem jest możliwość odpisu jednego procenta z podatku PIT na określoną fundacją z wskazaniem na konkretną osobę. Ale w tym przypadku trzeba wykazać inicjatywe i czynić starania aby środki   takie spływały. Wówczas fundacja refunduje w ramach zgromadzonych środków zakup zaopatrzenia medycznego i ortopedycznego. Jasne że bym chciał aby pomoc była większa i abym mógł pełniej żyć. Ale " tak krawiec kraje jak mu materiału staje ", więc i tak nie można narzekać, bo za komuny to dopiero było skrajnie ciężko żyć osobom niesprawnym, pomimo że był socjalizm i ponoć wszyscy byli równi. Oczywiście  to że kiedyś było gorzej nie znaczy że teraz nie musi być lepiej, ale powoli bo " nie od razu Kraków zbudowano ". Pozdrawiam cieplutko wszystkich sprawnych i niesprawnych. Mirek

Go to Top