1. Skip to Menu
  2. Skip to Content
  3. Skip to Footer

Sport samochodowy i motoryzacja


Benzynę piłem z mlekiem matki

Gdy miałem rok i dopiero zaczynałem chodzić wiedziałem do czego służy pokrywka. Tak, taka zwyczajna pokrywka do garnka. Bynajmniej nie dla mnie do garnka. Mnie ona służyła za kierownicę. Gdy rodzice chcieli mieć trochę spokoju to do łóżeczka dawali mi pokrywkę a ja już jechałem. Potem były oczywiście resorówki, własnoręcznie wykonywane makiety z układami komunikacyjnymi. Była też duma parafii – samochód na pedały. Na tamte czasy to ho ho. Chodząc do szkoły ulicą Grunwaldzką wyobrażałem sobie drogę odcinka specjalnego, którą pokonuję rajdówką. Do torby tzw. chlebaka zawsze wkładałem długą linijkę, która wystawała poza obrys torby – to był lewarek zmiany biegów. Śledziłem wszystkie dostępne informacje o rajdach samochodowych w ówczesnych mediach. Od 1978 roku zacząłem jeździć oglądać rajdy. W 1979 r. zostałem sędzią sportu samochodowego. Przez blisko 30 lat organizowałem i współorganizowałem rajdy i wyścig samochodowe. Byłem inicjatorem, założyciel i prezesem stowarzyszenia samochodowego Auto-Sport-Klub. Stale wyjeżdżałem jako obserwator na rajdy i wyścigi. Przerwy w wyjazdach były spowodowane tylko okresami walki o zdrowie. Od 14 sierpnia 2010 r. czyli od ostatniego porażenia i czterokończynowego paraliżu nie wyjeżdżam na żadne zawody. Pozostaje mi bieżące śledzenie wyników przez internet i oglądanie zdjęć i relacji filmowych. Nie daje mi to jednak kontaktu z ludźmi, rozmowy z nim, obserwacji ich zachowań, emocji, sposobów reakcji w sytuacji stresu, konieczności podejmowania trudnych i szybkich decyzji. Było to dla mnie zawsze wartościowe doświadczenie z socjologicznego, psychologicznego i społecznego punktu widzenia. Brakuje mi tej atmosfery towarzyszącej zarówno organizacji zawodów jak i bycia ich obserwatorem. Brakuje mi kontaktów z tymi ludźmi, rozmów, wymiany poglądów. Brakuje mi tych nocnych podróży samochodem po 500 – 700 km. Noclegów w agroturystyce, drzemek w samochodzie i godzin spędzonych na odcinkach specjalnych. Mówiąc krótko, brakuje mi całego pozarodzinnego życia, które zabrała mi choroba, a o które dzień w dzień walczę.

Przez kilkanaście lat w Tygodniku "Życie Podkarpackie" redagowałem stronę poświęconą motoryzacji. Napisałem kilkaset artykułów z zakresu motoryzacji, bezpieczeństwa ruchu, techniki jazdy, inżynierii drogowej, kosmetyki samochodowej. Dokonywałem również opisów samochodów, które otrzymywałem do testowania do dealerów i bezpośrednio od producentów samochodowych.

Tak było kiedyś. Dzisiaj moim największym marzeniem w zakresie motoryzacji jest możliwość samodzielnego prowadzenia samochodu, co byłoby krokiem milowym na drodze do uzyskania samodzielności w życiu. Wiem, że sporo pracy mnie czeka i ćwiczeń, żeby posiąść sprawność konieczną do prowadzenia samochodu ale liczę, że jeszcze kiedyś usiądę za kierownicą mojej Toyoty.

Sample image Sample image Sample image
Sample image Sample image Sample image
Sample image Sample image Sample image
Go to Top