1. Skip to Menu
  2. Skip to Content
  3. Skip to Footer

Previous
Next

O mnie Mirosław Bar

ImageUrodziłem się w 1960 roku w Przemyślu. Od 28 lat jestem w związku małżeńskim z Ewą. Mamy dwoje dzieci – syna Arkadiusza lat 25 i córkę Annę lat 17

Więcej »

Historia choroby Od pierwszych objawów do dzisiaj

ImageByła jesień 1975 roku. Siedziałem w czwartej ławce na lekcji fizyki, gdy nagle przed oczyma zaczęły mi się pojawiać niewielkie przeźroczyste okręgi.

Więcej »

Jak można pomóc 1% z PIT, darowizna, zbiórka publiczna

ImagePrzekaż swój 1 procent
To nic nie kosztuje!
Możesz dać mnie, zamiast fiskusowi.

Więcej »

MÓJ DZIEŃ

 

Mój dzień zaczyna się około godz. 6 rano. Po obudzeniu się i paruminutowym odleżeniu rozpoczynam ćwiczenia izometryczne. Polegają one na napinaniu określonych partii mięśni. Każde takie napięcie trwa 2 sekundy po czym w stanie napięcia utrzymuję dany mięsień przez 7 sekund, następnie powoli zwalniam napięcie. Tak postępuję z poszczególnymi partiami moich kończyn dolnych i górnych oraz centrum czyli klatki piersiowej i mięśni przykręgosłupowych. Po tych ćwiczeniach segmentarnych, wykonuję napięcia po diagonalnej czyli po przekątnej – prawa ręka lewa noga i na odwrót. To wszystko trwa ok. jednej godziny. Po tych ćwiczeniach izometrycznych już w pozycji siedzącej wykonuję 15 min.  ćwiczenia rozciągające. Przesiadam się na fotel i rozpoczynam 4o min. naświetlanie lampą Bioptron ( to światło spolaryzowane o parametrach światła słonecznego lecz bez promieni UV). Naświetlam w sekwencjach 10 min stawy skokowe, kolanowe i nadgarstek. W tym czasie piję wieczorem przygotowany kubek wody z miodem  spadziowym oraz czytam książkę lub gazety. Po tych dwóch godzinach schodzę a w zasadzie zjeżdżam moją windą schodową na śniadanie. Następnie poranna toaleta. Jako, że robię wszystko bardzo wolno też chwilkę to trwa. Teraz zaczynam kolejny poranny blok rehabilitacyjny. Najpierw godzinna sesja na platformie Schumana, potem kolejna godzInna na kozetce w pozycji siedzącej i leżącej. Czas na obiad. Podgrzanie i zjedzenie zajmuje mi kolejne czterdzieści minut. Teraz czas na przerwę poobiednią i komputer. Przerwa ta trwa do czasu przyjścia mojej rehabilitantki czyli do ok 14-14,30 a czasami 15 godziny.    Ponad godzinne ćwiczenia metodami PNF, Mc Kenzi czy Bobat dla dorosłych. Teraz ponownie czas na czytanie inne drobne rzeczy możliwe do wykonania przeze mnie. Ok. godziny 18 jem kolację i po niedługiej przerwie ok. godz. 19.30 zaczynam wieczorny blok ćwiczebny który trwa do godziny24 czyli północy. W tym bloku platforma , ćwiczenia na krzyżaku – staw skokowy, sabeoflex – prawa dłoń z nadgarstkiem, fleksibar – prawy bark , masaż stóp na masażerze i ćwiczenia kończące dzień na dwu i czterogłowego w nogach. W międzyczasie zjem dwa jabłka, banana, 2-3 kiwi, grejpfruta. Tak wygląda mój dzień od poniedziałku do piątku. W soboty ćwiczę krócej a w niedziele znacznie krócej. Wszak to dzień święty. Nieco inaczej będzie od początku kwietnia gdyż dwa razy w tygodniu będę dojeżdżać do Rehamed Center 20 km za Rzeszowem   na rehabilitację. Te dwa dni spędzę tam na zabiegach.

Rehabilitacja to żmudne, czasochłonne zajęcie, wymaga samozaparcia, cierpliwości wielu wyrzeczeń i  wysiłku.

Film

Ulotka str.1

Pierwsza strona ulotki

Ulotka str.2

Druga strona ulotki

Patronat PZM

Patronat nad wyprawą Polskiego Związku Motorowego
Go to Top