1. Skip to Menu
  2. Skip to Content
  3. Skip to Footer

Previous
Next

O mnie Mirosław Bar

ImageUrodziłem się w 1960 roku w Przemyślu. Od 28 lat jestem w związku małżeńskim z Ewą. Mamy dwoje dzieci – syna Arkadiusza lat 25 i córkę Annę lat 17

Więcej »

Historia choroby Od pierwszych objawów do dzisiaj

ImageByła jesień 1975 roku. Siedziałem w czwartej ławce na lekcji fizyki, gdy nagle przed oczyma zaczęły mi się pojawiać niewielkie przeźroczyste okręgi.

Więcej »

Jak można pomóc 1% z PIT, darowizna, zbiórka publiczna

ImagePrzekaż swój 1 procent
To nic nie kosztuje!
Możesz dać mnie, zamiast fiskusowi.

Więcej »

06Kwi

PIERWSZY WYJAZD POZA DOM

 

Korzystając z ciepłej jak na tę porę roku pogody, pierwszy raz od 1 listopada ubiegłego roku wyjechałem moim Ferrari z domu. 5 miesięcy spędziłem pod kluczem. Owszem 4 razy opuszczałem, dom będąc zabieranym przez syna Arka i kolegą Roberta na samochodową przejażdżkę po Przemyślu i okolicach. Sezon wyjazdowy uważam za rozpoczęty. Pozdrawiam wszystkich miłośników ładnej pogody i do zobaczenia na ścieżkach podróżnych. Miras

10Kwi

POMOC MEDYKÓW

Drugi mój wyjazd na świeże powietrze w tym roku, zakończył się spotkaniem z ratownikami medycznymi. Wzmożone napięcie mięśniowe, które mi cały czas dokucza, nasiliło się tak mocno, że cały zesztywniały, zacząłem drążyć, a skurcze mięśni był tak silne że przepona i mięśnie oddechowe spowodowały bezdech. Koniecznością było wyzwanie pomocy medycznej. Ratownicy, a fajne Chłopaki przyjechali z ręki podali  w żyłę lek rozluźniający. Po paru minutach kiedy nie przyniósł ulgi powtórzyli dawkę, a po kolejnych 10 minutach kiedy objawy nie ustąpiły podali trzecią maksymalną dawkę. Gdyby ta nie zadziałała konieczna by była podróż do szpitala i podanie kolejnej dawki pod monitoringiem w warunkach szpitalnych. Na szczęście napięcie odpuściło, A ja po tych lekach, poczułam się jak na haju. Miałem niezły odlot. Co prawda nie pamiętam już tego ale ponoć nawijałem jak katarynka. Potem smacznie zasnąłem. Wzmożone napięcie mięśniowe, czyli spastyka, to permanentny stan skurczu mięśniowego. Nie jest to przyjemne uczucie, ale czasami bardzo się nasila i wówczas  wszystko w tobie zaczyna drgać. Oddech przyspiesza tak jak podczas biegu, po chwili zaczynasz czuć zmęczenie organizmu i zaczyna ci brakować tlenu. Porażone mięśnie oddechowe nie nadążają napełniać płuc powietrzem i zaczyna ci robić się ciemno przed oczyma ze względu na brak właściwego dotlenienia komórek mózgowych. Dobrze akurat że akurat przyszła do mnie koleżanka i zadzwoniła na pogotowie. Bo jak bym tak dalej sam był to nie wiem jakbyś ją te zakończyło.

Ulotka str.1

Pierwsza strona ulotki

Ulotka str.2

Druga strona ulotki

Patronat PZM

Patronat nad wyprawą Polskiego Związku Motorowego
Go to Top