1. Skip to Menu
  2. Skip to Content
  3. Skip to Footer

Previous
Next

O mnie Mirosław Bar

ImageUrodziłem się w 1960 roku w Przemyślu. Od 28 lat jestem w związku małżeńskim z Ewą. Mamy dwoje dzieci – syna Arkadiusza lat 25 i córkę Annę lat 17

Więcej »

Historia choroby Od pierwszych objawów do dzisiaj

ImageByła jesień 1975 roku. Siedziałem w czwartej ławce na lekcji fizyki, gdy nagle przed oczyma zaczęły mi się pojawiać niewielkie przeźroczyste okręgi.

Więcej »

Jak można pomóc 1% z PIT, darowizna, zbiórka publiczna

ImagePrzekaż swój 1 procent
To nic nie kosztuje!
Możesz dać mnie, zamiast fiskusowi.

Więcej »

13Wrz

DIAGNOZA POSZUKIWANA

Niestety, po kilkunastodniowej poprawie stanu mego zdrowia, znów zmagam się z ponownym pogorszeniem i dolegliwościami  odkręgosłupowymi. Po pamiętnym ataku podczas zabiegów rehabilitacyjnych w dniu 2 kwietnia, pobycie w szpitalu i kilku tygodniach leczenia, sytuacja zdawała się być opanowana. Wznowiłem już wyjazdy do Tajęciny na rehabilitację, powoli wracałem do mojego co prawda specyficznego sposobu funkcjonowania. Ale dolegliwości powróciły i spowodowały upadek, który przyczynił się  do ponownego osłabienia siły mięśniowej i zmniejszenia zakresów ruchu. Cofnąłem się o jakieś kilka miesięcy  w rehabilitacji. Co gorsze niebezpieczny objaw jakim jest nagłe i chwilowe osłabienie prawej nogi występuje  dalej, co w mojej sytuacji jest poważnym zagrożeniem i komplikacją w funkcjonowaniu. Wszak samodzielnie nie chodzę, ale przemieścić się czasami z miejsca na miejsce jakoś trzeba . W czerwca znowu trafiłem do szpitala. To Kolejny etap poszukiwań przyczyny obecnego stanu rzeczy.     Miałem plany związane z realizacja projektu mojego autorstwa ”mobilna historia’, czy kolejną samodzielną wyprawą samochodową. Muszę plany te zawiesić, odłożyć w czasie i szukać sposobu na wyjście z impasu. Znaleźć sposób na neutralizację objawu i zagrożenia.

27Kwi

JEST POPRAWA

Po pobycie w szpitalu na oddziale neurologii i po kuracji powoli dochodzę do siebie. 4 maja br podczas zabiegów rehabilitacyjnych doznałem tzw. postrzału w odcinku lędźwiowym kręgosłupa, czego skutkiem było  bolesne zastygnięcie w jednej pozycji i co gorsze porażenie nerwu przepony co spowodowało wystąpienie duszności. Nie mogłem oddychać, z postępującego niedotlenienia robiło mi się już szaro przed oczami. Sytuacja stawała się groźna. Moi rehabilitanci wezwali pogotowie i zostałem przewieziony do szpitala w podrzeszowskiej Rudnej  Małej. Na SORze zrobili rutynowo badania krwi i EKG i orzekli, że poziom elektrolitów mam w dole normy i to może być przyczyną tego stanu rzeczy. Nie pomogły moje informacje, że jestem pacjentem ze spastycznym porażeniem, czyli generalnie ze wzmożonym napięciem mięśniowym i czułem silney skurcz w obręczy biodrowej z przeponą. Zostałem odesłany do domu, choć w dalszym ciągu nie mogłem zmienić pozycji z półsiedzącej na inną. Jedyną rzeczą, którą mi zaoferowano to transport karetką ze szpitala do samochodu, który stał na parkingu przy ośrodkiem rehabilitacyjnym. Na szczęście właściciele tego ośrodka zaproponowali nocleg, z którego skorzystałem, bo jak tu jechać 90 km w nocy do domu  w takim stanie. Gdy na drugi dzień trafiłem do przemyskiego szpitala na konsultację neurologiczną, to po podstawowym badaniu padło stwierdzenie – „rozumiem, że zgadza się pan na pobyt w szpitalu”. Oczywiście wyraziłem zgodę, bo uznałem, że nie mam innego wyjścia.  Zastosowano leczenie armakologiczne i wykonano rezonans magnetyczny. Szpital opuściłem po przeszło tygodniowym pobycie. W szpitalu zastosowano leczenie farmakologiczne. Objawy powoli ustępowały. Gdy wróciłem do domu moja znajoma Lena postawiła mi pijawki a dr Oleszek swoimi metodami ponaciągał i ponastawiał mi kręgi. Jest znacznie lepiej, choć do mojej właściwej dla mnie sprawności jeszcze nie wróciłem. Za parę dni znów powtórzymy sesję pijawkową i pojadę do Lublina na konsultację neurologiczną. Powoli wznawiam proces rehabilitacyjny z nadzieją, że będzie lepiej.

Film

Ulotka str.1

Pierwsza strona ulotki

Ulotka str.2

Druga strona ulotki

Patronat PZM

Patronat nad wyprawą Polskiego Związku Motorowego
Go to Top