1. Skip to Menu
  2. Skip to Content
  3. Skip to Footer

Previous
Next

O mnie Mirosław Bar

ImageUrodziłem się w 1960 roku w Przemyślu. Od 28 lat jestem w związku małżeńskim z Ewą. Mamy dwoje dzieci – syna Arkadiusza lat 25 i córkę Annę lat 17

Więcej »

Historia choroby Od pierwszych objawów do dzisiaj

ImageByła jesień 1975 roku. Siedziałem w czwartej ławce na lekcji fizyki, gdy nagle przed oczyma zaczęły mi się pojawiać niewielkie przeźroczyste okręgi.

Więcej »

Jak można pomóc 1% z PIT, darowizna, zbiórka publiczna

ImagePrzekaż swój 1 procent
To nic nie kosztuje!
Możesz dać mnie, zamiast fiskusowi.

Więcej »

21Mar

STRAJK NAUCZYCIELI

Niestety praktyka pokazuje, że jak nie za strajkujesz to nic nie wywołujesz. Przykład dali górnicy, którzy kilkanaście lat temu z kilofami, syrenami i jajkami pojechali na Warszawę. Lekarze. pielęgniarki, sędziowie, policjanci, celnicy, bodaj cała sfera budżetowa musi zastrajkować by co wytargować.  Przykre to ale prawdziwe. Teraz czas na edukację. To że nauczyciele zarabiają za mało wiadome jest od zawsze. Wszak w ich rękach jest w dużej mierze los naszych dzieci, wnuków a tym samym los naszej przyszłości i to nie tylko bytu materialnego ale duchowego i narodowego. 1800 zł miesięcznie dla nauczyciela stażysty i 2 800 zł na rękę dla nauczyciela z najwyższym stopniem awansu zawodowego, to faktycznie śmiesznie mało. Wręcz żenująco mało.  Nawet dodając do tego dodatek za wychowawstwo, za godziny ponadwymiarowe, czy motywacyjny / nie każdy je ma/, to powiedzmy 3 200 zł maksymalnie.  O trudzie i odpowiedzialności tego zawodu, pisać nie będę, bo kto nie czuje edukacji i tak tego nie zrozumie, a przekonywać niedowiarków zamiaru nie mam. Solidaryzuje się z tą grupą zawodową i chciałbym, by ich zarobki  były wyższe niż  powiedzmy operatora suwnicy ładunkowej.  Gdybyśmy chcieli zapłacić im godnie, to co najmniej każdemu trzeba by było dołożyć jeszcze raz tyle co dziś zarabia. Ale jako, że w naszym kraju regulacje płacowe ustalane są przez koniunkturalnie myślących polityków, gdzie prezydent państwa zarabia tyle samo co prezydent małego miasta, a prezes państwowego banku wielokrotnie więcej, nie liczyłbym na logiczne i racjonalne relacje płacowe. Chciałbym  Liczyć  jednak na minimum obiektywizmu i nie wykorzystywanie słusznych roszczeń do manipulacji tą grupą zawodową i środowiskiem około oświatowym w tym uczniami i rodzicami. Jak widzę moje nadzieje w tym zakresie są chyba jednak płonne. Dotyczy to obu stron narastającego konfliktu, rządu i związków zawodowych, a konkretnie ZNP . Po pierwsze. Jeżeli strajkowało kilka grup zawodowych wcześniej i dostało czego żądało, to było wiadome że i ta grupa pójdzie w ich ślady. Proste jak bambus. Rząd mógł wyprzedzić ruch związków i wyjść w czas z konkretną propozycją. Jeżeli stać nas na kolejną przedwyborcza  piątkę plus i kolejne rozdawnictwo za nic, to nie stać nas było na konieczną podwyżkę za pracę - pytam. Moim zdaniem to się kupy nie trzyma. Gdzie tu sens i logika. To już nie jest ,,oczywista oczywistość,, to jest ,, absurdalna, absurdalność,,. Do tego manipulowane wypowiedzi premiera Morawieckiego, dotyczące czasu pracy nauczycieli i pani minister Zalewskiej o wysokich wynagrodzeniach, które wprowadzają chaos informacyjny i zamęt społeczny, ustawiają negatywnie społeczeństwo do tej grupy zawodowej. To zapewne dobrze przemyślana i cyniczna gra, obliczona na doraźny efekt propagandowy. Z drugiej strony mamy Związek Nauczycielstwa Polskiego z towarzystwem prezesem Broniarzem, który karierę związkową zaczynał na początku stanu wojennego w 82 roku . Związek ten z długą i bogatą bo przeszło 100 letnią historią, w okresie PRLu stał się przystawką PZPR-u  i tę uległość do lewicowych rządów dalej kontynuuje. Jaki cel ma kierowany przez niego związek dokładnie jeszcze nie opiszę, bowiem będę analizował dalsze jego działania i rozwój sytuacji, ale już dziś wnioskuje, że nie chodzi tylko o podwyżki. Sposób działania związkowców nie jest trudny do rozszyfrowania. Gdyby chcieli wygrać batalię o podwyżki, musieliby inaczej tę partię rozgrywać. To że pan Broniarz i jego ludzie nie wiedzą  jak prowadzić negocjacje i jakie argumenty i jaką siłę nacisku można zastosować to wiem, bowiem nieraz można było się o tym przekonać.  Zapewne jednak mają doradców, pytanie tylko od czego, czy od skutecznych negocjacji, walki o dobro nauczycieli i całej edukacji, czy od ideologii politycznej.  Niczego nieświadomi nauczyciele dają się wciągnąć w tę grę. Oczywiście weszli w to w dobrej wierze, nie zdając sobie z tego sprawy, do czego zostają wykorzystywani. A efekt tej rozgrywki już zaczyna być widoczny , mianowicie wywołanie antagonizmów między nauczycielami a rodzicami i uczniami, obawiającymi się o brak możliwości przystąpienie ich dziecka do egzaminu zarówno po ósmej klasie jak I gimnazjalnego, ewentualnie jeszcze egzaminu maturalnego. Mamy jeszcze miesiąc czasu. Zapewne rząd coś dorzuci do proponowanych 5% projektowanej podwyżki, zapewne będą prowadzone dalsze podjazdowe gierki, słowne przepychanki, ale czy obie strony spotkają się gdzieś pośrodku. Nawet jeśli tak się stanie i oby tak się stało, to niesmak pozostanie, Ale co najgorsze pozostaną i to na długo zaburzone relacje między dwoma jakże ważnymi i kluczowymi partnerami -  nauczycielami i uczniami oraz rodzicami. A to wszystko dlatego, ze rząd nie wykazał się racjonalnością działania, a związki wykonywały instrukcje politycznych mocodawców, których celem jest wprowadzanie niepewności wręcz chaosu w kraju. Tak się niestety robi politykę. Mirek Bar

14Mar

SŁOWA KSIĘŻNEJ DIANY

"Jeśli znajdziesz w życiu kogoś kogo kochasz, to następną rzeczą jaką musisz zrobić, to poświęcić się jej i opiekować się nią jak tylko umiesz."

Ulotka str.1

Pierwsza strona ulotki

Ulotka str.2

Druga strona ulotki

Patronat PZM

Patronat nad wyprawą Polskiego Związku Motorowego
Go to Top