1. Skip to Menu
  2. Skip to Content
  3. Skip to Footer
12Lis

ZOSTALEM KONSULTANTEM

 Zostałem poproszony przez realizującego po stronie polskiej projekt, zakładający stworzenie możliwości poznania wyjątkowego dziedzictwa kulturowego i architektonicznego Przemyśla i Lwowa o konsultację dotyczącą likwidacji barier architektonicznych, tak aby osoby poruszające się na wózkach mogły zwiedzić wybrane obiekty obu miast. Projekt ten jest finansowany ze środków Unii Europejskiej i przewiduje wytyczenie trasy przejazdu między obiektami, wydanie przewodników opisujących te obiekty, szkolenie dla przewodników turystycznych w ramach którego dowiedzą się na co zwrócić uwagę przy oprowadzaniu osób kalekich oraz konferencję naukową promującą szlaki turystyczne obu miast. Moim zadaniem było wytyczenie bezpiecznej trasy przejazdu i zwrócenie uwagi na konieczne modyfikacje nawierzchni chodników i możliwości wjazdu wózkiem do obiektu. Zadanie wykonałem, została zrobiona dokumentacja topograficzna i fotograficzna, a ja chociaż przez chwilę mogłem poczuć się potrzebny. Co prawda Przemyśl jest bardzo trudny dla wózkowiczów głównie ze względu na pochyłość terenu,  a również przez niedostępność wielu zabytków przez bariery architektoniczny. ale dla chcącego nie ma nic trudnego. Miejmy tylko nadzieję, że następne wakacje będą już " turystyczne " i turyści w tym niepełnosprawni licznie będą odwiedzać nasz nadsański gród, czego nam wszystkim życzę.

02Lis

ZAL

"Kiedy patrzę hen za siebie, w tamte lata co minęły, Czasem myślę co przegrałem, ile diabli wzięli. co straciłem z własnej woli, ile przeciw sobie. Co  wyliczę, to wyliczę, ale zawsze wtedy powiem, że najbardziej mi żal.... " Nie, nie kolorowych jarmarków, ani blaszanych zegarków. Najbardziej mi żal jazdy samochodem, długich podróży,  nocnych wyjazdów i powrotów nad ranem. Żal mi tego momentu, gdy zajmuję pozycję w fotelu i poprawiam ułożenie ciała,  klamruję pasy, odpalam auto kładę rękę na lewarek z  zaciśniętą dłonią i uniesionym kciukiem i zapinam bieg.  "W drogę  już na mnie czas. W drogę po własny los " kiedy o tym myślę, gdy to piszę serce mocniej kołacze, dusza cierpi, a oczy zachodzą mgłą. Czuję wielki żal, jakby kto wyrwał mi z rąk amulet szczęścia i wrzucił w wieczystą otchłań, "Ale jeżeli ty patrzysz  w otchłań, to ona patrzy  na ciebie ".A więc, nie bój się, a strach. Strach trzeba umieć opanować. Jeżeli tego nie zrobisz to musisz go pokonać, bo w przeciwnym razie to on pokona ciebie.

01Lis

1 LISTOPADA

Zachowując zasady odgórne i oddolne wybrałem się nie na, tylko obok cmentarza. Stojąc moim Lamborghini na chodniku przy ogrodzeniu cmentarnym vissavi grobowca moich dziadków mogłem z odległości dosłownie 5 m pomodlić się za ich i za innych moich bliskich dusze. Ja i tak moim wózkiem na cmentarz nie wjadę, ze względu na stromą konfigurację terenu, stary bruk alejek i wszędobylskie schody i progi. Dlatego dla mnie taki sposób odwiedzin bliskich którzy odeszli jest normą od tych kilku lat. Staje sobie gdzieś na uboczu przy cmentarzu i tak trwa w zadumie. Ot taka konieczność.

14Paź

TAKI FRAZES

,,Będzie dobrze,, taki frazes często słyszałem, gdy  leżałem w szpitalu. Powiem wam, że irytowało mnie to sformułowanie, bo przecież nikt z żyjących na tym łez padole świecie, nie mógł wiedzieć jaki przebieg będzie miała moja kolejna przygoda zdrowotna. Często ten zwrot jest używany w stosunku do osób znajdujących się w trudnej sytuacji. Zapewne intencją wypowiadających te słowa jest podtrzymanie drugiego człowieka na duchu, wzmocnienie jego nastawienia do działania, odrzucenia negatywnych myśli, przekonań, dostarczenie pozytywnej energii. Czy w rzeczywistości taki efekt jest możliwy do osiągnięcia, czy zadziała, czy poprawi jego stan. Ciągle nurtuje mnie to pytanie i szukam nań odpowiedzi.  Jeżeli chcesz żeby było dobrze, to spraw to, a przynajmniej podejmij kroki by to zrobić. Nie rzucaj obietnic bez pokrycia,  nie posługuj się ułudą,  mirażami,  iluzja. To nie zadziała, nie przyniesie oczekiwanego efektu. Jeżeli już to tylko rozbudzisz ślepą nadzieję, a ta jest niepożądana. Jeżeli nie jesteś cudotwórca, nie masz nadprzyrodzonych możliwości sprawczych, Jeżeli nie dysponujesz twardymi danymi mogącymi poprawić sytuację, waż słowa,  bo każde z nich ma dla oczekującego pomocy kolosalne znaczenie.  Ty szybko przejdziesz do swoich spraw, ale ta osoba pozostanie z problemem, nierozwiązanym problem  i myślą  - na obiecają i zapominają. Takie moje spostrzeżenie z licznych doświadczeń tego typu i sugestia, którą ktoś może wykorzysta, jeżeli z nią się zgadza. Jeżeli się nie zgadza, to i tak warto zapoznać się z innym zdaniem. Mirek

29Wrz

BRUK

Znowu była  wycieczka hardkorowa. Jak widać nie odpuszczam i ciągle gna mnie do przodu. Tak już mam. A plan był taki łagodny. Miało być tylko dojazd i zwiedzanie muzeum ratownictwa w Przemyślu. Wykorzystujac, że jestem już na terenie byłego szpitala i byłej jednostki wojskowej 1035, dokonałem objazdu wszystkich alejek którymi kiedyś jeździłem i chodziłem i dokonałem retrospekcji . Muzeum nie zwiedziłem bo nikogo nie było a brama była zamknięta. Niepocieszony tym faktem, ruszyłem w dalszą drogę. I muszę wam powiedzieć, że nie było żadnych z mojej strony terenowych zamiarów i ekstrawagancji, bo jechałem tylko chodnikami, ale to był też prawdziwy hardcore. Kto wymyślił kostkę brukową z kocimi łbami. Czy nie lepiej kłaść kostki płaskiej. A tu nie prawie wszystkie chodniki przemyskie mają kostkę z fazą i wybrzuszeniem. Raz że gorzej utrzymać czystość na takiej, dwa  że mech i chwasty w zagłębieniach ukorzeniają się, trzy że kobiety w butach na obcasach wykręcają kostki, to jeszcze jadąc wózkiem telepie jak licho. Ale to jeszcze nic, są jeszcze w niektórych miejscach wysokie krawężniki, które ciężko pokonać, lub których pokonać się nie da. Są jeszcze chodniki  z bardzo dziurawą nawierzchnią. Jadąc wózkiem odczuwa się każdą najmniejszą nierówność a wszystko przenosi się na ciało. Jadąc trzeba ciągle manewrować i dosłownie meandrować między tymi przeszkodami.  Jechałem również taką nawierzchnią i pomimo że tu też telepało, to błagam nie ruszajcie jej. Zostawcie ją w spokoju, bo to Trakt Lwowski w swojej historycznej odsłonie. Żeby tylko nikomu nie przyszło do głowy wymiany jej na kostkę brukową lub pokrycia asfaltem , tak jak zrobiono to z dobrze zachowanym fragmentem drogi fortecznej w Kuńkowcach. Jadąc po tej kostce odtwarzałem w wyobraźni jak przed wojną mój dziadek prowadząc takie autobusy jeździł właśnie po niej. Zmęczony ale szczęśliwy wróciłem do domu.  Pozdrawiam was cieplutko i życzę ciepłego i radosnego sobotniego wieczoru. Korzystajmy z życia póki ono trwa.

27Wrz

JESIEN

Jesień się zaczęła, mówię wam. Czuję to na swoim ciele i nie potrzebne mi są inne oznaki, które kieruje do nas przyroda, nie potrzebny jest mi kalendarz. W tym roku jesień zaczęła się znacznie wcześniej niż mogłem się spodziewać. Już początkiem września zaczął narastać ból neuropatyczny ciała, który jest charakterystycznym dla mnie objawem przejścia z pory letniej w porę jesienno-zimowa. W połowie września ból jest już intensywny i mocno dokuczający, a do tego dochodzi spastyka czyli wzmożone napięcie resztek mięśni co jeszcze bardziej komplikuje sytuację. Tak to już jest w takich problemach z rdzeniem kręgowym. Niestety nie ma takiego leku który mógłby uśmierzyć ten ból. Moją niepełnosprawność fizyczną widać gołym okiem, ale to że nie mogę sam nic zrobić, nawet podrapać się po nosie, ani poprawić okularów to nie wszystko, bo są jeszcze dolegliwości niewidoczne, które również mocno komplikują codzienne funkcjonowanie. Trzeba jednak i to pokonać, zacisnąć zęby i robić swoje. Jak jest, więc tak musi być, a na co nie ma się wpływu do tego się nie zmieni. Nie takie umysły pracują nad tym aby poznać zależności wynikające z uszkodzeniem rdzenia kręgowego, więc ja mogą tylko służyć za informatora, bo znam swoje ciało perfekcyjnie. Ale jakoś nikt z lekarzy z mojej wiedzy jak do tej pory nie chciał skorzystać. Korzystają tylko niektórzy chorzy o podobnych schorzeniach. Trzeba jednak robić swoje i zaprzyjaźnić się z bólem i z innymi problemami somatycznymi i liczyć na to że późną wiosną znów zmniejszy się ból. Tak na marginesie, to wczoraj znów musiałem korzystać z interwencji ratowników medycznych, bo w drodze powrotnej z mojej szkoły, wystąpił jeden z problemów somatycznych, który wymagał interwencji medycznej. Ale chłopaki spisali się na medal i szybko sobie poradzili na wolnym powietrzu i na wózku z interwencją. Dziękuję im za to i to bardzo. Dzień pochmurny ale ja cieplutko pozdrawiam. Miro

26Wrz

DYCHA

Wystartowałem - pomimo porannych trudności z rozruchem, bo ból mocno dokuczał, zaopatrzony w energię akumulatorów i siłą myśli i woli, stanąłem na starcie ósmej edycji " Przemyskiej dychy ". W kategorii wózków elektryczny byłem w tym roku sam i oczywiście startowałem poza klasyfikacją. Mój wózek jeździ wolno więc szybko znalazłem się na końcu stawki. Ulice na czas zawodów były wyłączone z ruchu, więc mogłem swobodnie pomykać obierając właściwą linię pokonywania zakrętów. Na Alei Solidarności i Wincentego Pola jechałem w asyście dwóch policjantów na Triumphach / motocykle /. Czułem się niemal jak głowa państwa, taka obstawa tylko dla mnie to proszę was zaszczyt niebywały. Ale prawdziwy zaszczyt czekał mnie na mecie, gdzie podczas dekoracji zostałem wyróżniony pięknym medalem za udział w biegu przez Stowarzyszenie Metalowych Serc i z rąk oficjeli tego stowarzyszenia zaskoczony ale i wzruszony go odebrałem. Pomimo trwającej pandemii organizatorzy pod przywództwem dyrektora zawodów Mieczysław Jałocha, przygotowali świetną imprezę, która zgromadziła ponad pół tysiąca biegaczy z różnych zakątków Polski. Gratuluję tak dobrej i sprawniej organizacji, jak również gratuluję wszystkim uczestnikom biegu tego że aktywnie podchodzą do życia. Miło mi było z wami się spotkać, wymienić uśmiechy i przeżyć to sam. Pozdrawiam was wszystkich cieplutko. Miro

03Wrz

ZNIESIENIE

Dotarłem do punktu widokowego na przemyskiej Zielonce, z którego roztacza się wspaniały widok na dolinę Sanu, lewobrzeżna część pięknego Przemyśla a od zachodniej strony całego pogórza. Wycieczkę, którą odbyłem w ostatnią niedzielę podzieliłem na dwie części. Pierwsza to wizyta gościnna u mojego kolegi Artura, który parę lat temu wybudował się w tej części miasta. Częśc druga to objazd całej dzielnicy i podziwianie piękna krajobrazu miejsca w którym się urodziłem i w którym tyle lat mieszkam. Brama Przemyska to styk czterech krain geograficznych, które od wieków stanowiły strategiczny dla państwa polskiego punkt na mapie. Oddałem się kontemplacji i retrospekcji wracając myślą do minionych lat, gdy chodziłem tą drogą piechotą, jeździłem rowerem, jeździłem samochodem, a nawet na tej drodze organizowałem jako prezes klubu odcinki specjalne rajdu samochodowego. Piękna słoneczna i ciepła pogoda sprzyjała takiej krajoznawczej wycieczce. Żeby tam dotrzeć, musiałem odpowiednio zarządzać energią baterii mojego wózka. Dlatego wyjazd na Zniesienie odbyłem autobusem MZK. Resztę drogi pokonałem już sam. Zaliczyłem również piękny zachód słońca z widokiem na zalesione wzgórza okalające z trzech stron Przemyśl. " Przeżyj to sam, nie zamieniaj serca w twardy głaz " nuciłem sobie pod nosem a radość wypełniała moje serce. Polecam i zachęcam do korzystania z tak pięknych widoków, zachodów słońca i cudownych przeżyć jakich można tam doświadczyć. Trzeba tylko chcieć, a chcieć to móc. Pozdrawiam was cieplutko. Mirko

22Sie

KOSTKA BRUKOWSA

 

Znowu była dzisiaj wycieczka hardkorowa. Jak widać nie odpuszczam i ciągle gna mnie do przodu. Tak już mam. A plan był taki łagodny. Miało być tylko dojazd i zwiedzanie muzeum ratownictwa w Przemyślu. Wykorzystujac, że jestem już na terenie byłego szpitala i byłej jednostki wojskowej 1035, dokonałem objazdu wszystkich alejek którymi kiedyś jeździłem i chodziłem i dokonałem retrospekcji . Muzeum nie zwiedziłem bo nikogo nie było a brama była zamknięta. Niepocieszony tym faktem, ruszyłem w dalszą drogę. I muszę wam powiedzieć, że nie było żadnych z mojej strony terenowych zamiarów i ekstrawagancji, bo jechałem tylko chodnikami, ale to był też prawdziwy hardcore. Kto wymyślił kostkę brukową z kocimi łbami. Czy nie lepiej kłaść kostki płaskiej. A tu nie prawie wszystkie chodniki przemyskie mają kostkę z fazą i wybrzuszeniem. Raz że gorzej utrzymać czystość na takiej, dwa  że mech i chwasty w zagłębieniach ukorzeniają się, trzy że kobiety w butach na obcasach wykręcają kostki, to jeszcze jadąc wózkiem telepie jak licho. Ale to jeszcze nic, są jeszcze w niektórych miejscach wysokie krawężniki, które ciężko pokonać, lub których pokonać się nie da. Są jeszcze chodniki  z bardzo dziurawą nawierzchnią. Jadąc wózkiem odczuwa się każdą najmniejszą nierówność a wszystko przenosi się na ciało. Jadąc trzeba ciągle manewrować i dosłownie meandrować między tymi przeszkodami.  Jechałem również taką nawierzchnią i pomimo że tu też telepało, to błagam nie ruszajcie jej. Zostawcie ją w spokoju, bo to Trakt Lwowski w swojej historycznej odsłonie. Żeby tylko nikomu nie przyszło do głowy wymiany jej na kostkę brukową lub pokrycia asfaltem , tak jak zrobiono to z dobrze zachowanym fragmentem drogi fortecznej w Kuńkowcach. Jadąc po tej kostce odtwarzałem w wyobraźni jak przed wojną mój dziadek prowadząc takie autobusy jeździł właśnie po niej. Zmęczony ale szczęśliwy wróciłem do domu.  Pozdrawiam was cieplutko i życzę ciepłego i radosnego sobotniego wieczoru. Korzystajmy z życia póki ono trwa.

Więcej artykułów…

  1. ZAMEK
  2. POGORZE
  3. WSPOMNIENIE Z NAD MORZA
  4. PODZIEKOWANIE ZA ZYCZENIA
  5. POWROT WOZKA
  6. BEZ WÓZKA
  7. SLONECZKO
  8. SAMOCHODEM
  9. AWARIA
  10. CZAS
  11. FOTOGRAFOWANIE
  12. ENERGIE
  13. ENERGIA
  14. WINNA GORA
  15. ZEPAK
  16. ODDYCHANIE
  17. BEDZI E DOBRZE
  18. BARY
  19. MOTORYZACJA W KRWI
  20. DOBRY DZIEN
  21. TARASOWANIE
  22. UBIÓR ZIMOWY
  23. WYJAZD DO PRUCHNIKA
  24. JAROSLAW
  25. WOSP
  26. ZIMOWE PODRÓŻE
  27. PODSUMOWANIE 2019
  28. GRANICA
  29. BITCZA
  30. JAZDA AUTEM
  31. DESZCZ
  32. DIETA
  33. PODRÓŻE PO MIEŚCIE
  34. BÓL
  35. POMPOWANIE
  36. ZRUGANY
  37. MOTO TWIERDZA
  38. ZAKOPANE
  39. JEŻDŻĘ
  40. BIOREZONANS
  41. ODPOWIEDZ MINISTRA
  42. POMOC MEDYKÓW
  43. PIERWSZY WYJAZD POZA DOM
  44. PODWYŻKI
  45. BĘDZIE CZY NIE BĘDZIE
  46. KOLEJNA AWARIA
  47. POSELSKA INTERWENCJA
  48. STRAJK NAUCZYCIELI
  49. SŁOWA KSIĘŻNEJ DIANY
  50. TELEFON Z NFZ
  51. MARZENIE
  52. WADLIWY SYSTEM
  53. ZATKANY CEWNIK
  54. BŁĄD PRZY CEWNIKOWANIU
  55. PODSUMOWANIE 2018
  56. WYSCIG O ZDROWIE
  57. W PUBIE
  58. TWIERDZA
  59. W KALWARII
  60. PIERWSZY WYJAZD
  61. Trwam w bólu
  62. Trwam w bólu
  63. Ból neuropatyczny
  64. Dzieki Wam
  65. Dziekuje
  66. Pragnienie wolnosci
  67. Rehabilitacja trwa
  68. Rehabilitacja trwa
  69. Takie marzenia
  70. Przemyscy artyści dla Mirosława Bara
  71. ZATOROWOŚĆ PŁUCNA I UDAR
  72. CAŁKOWITY PARALIŻ CIAŁA
  73. ODBIŁEM SIĘ OD DNA
  74. PONOWNIE SZPITAL
  75. DIAGNOZA POSZUKIWANA
  76. JEST POPRAWA
  77. WYGRANA Z ZUS-em
  78. MÓJ DZIEŃ
  79. Kupiłem platformę schumana
  80. ZUS pokonany
  81. Wygrywam z ZUS-em
  82. ŻYCZENIA ŚWĄTECZNE
  83. DZIĘKUJĘ, BARDZO DZIĘKUJĘ
  84. Przyznałem CERTFIKATY DOBROCZYNNOSCI
  85. Walka o świadczenie
  86. Podziękowanie
  87. Pożegnanie z dyrektorami
  88. Pożegnanie
  89. Fotel zainstalowany
  90. Złożyłem rezygnację
  91. Winda schodowa
  92. Wymieniłem auto
  93. Wniosek już złożony
  94. Absurdalnie wysoka cena
  95. Cena absurdalnie wysoka
  96. Już nie mam auta
  97. Jest szansa
  98. Już nie mam samochodu
  99. Sprzedaję auto
Go to Top