1. Skip to Menu
  2. Skip to Content
  3. Skip to Footer
24Wrz

BÓL

Moje eksperymenty z olejem konopnym, które rozpocząłem w grudniu ubiegłego roku, muszę zmodyfikować i przejść na  kolejny poziom doświadczalny. Podjąłem teraz próbę zastosowania leczniczej marihuany. Zgłębiłem wiedzę teoretyczną z tego zakresu tematycznego, ale nie mogę nigdzie doszukać się zastosowania tego specyfiku wśród pacjentów o podobnym zespole chorobowym jak mój przypadek. Czytam tylko, że medykamenty te są bardzo skuteczne w przypadku bólu neuropatycznego, który mi dokucza i spastyki która tez mam. Moje próby z olejem konopnym niestety nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Zaczynałem od stosowania oleju o stężeniu 10% ale po trzech dniach wystąpiły niepożądane efekty uboczne w postaci nagłego wzrost temperatury ciała do 40 stopni Celsjusza i ogólnej sztywności. Po wstrzymaniu dawkowania kropli objawy ustąpiły. Po tygodniowej przerwie ponownie zacząłem stosować krople ale w zmniejszonej dawce, 3 razy dziennie po jednej kropli i efektów ubocznych nie było. Jednak gdy zwiększyłem do 3x3 kropli dziennie, ponownie się pojawiły. Przerwałem kolejny raz, dochodząc do wniosku, ze jest to spowodowane korelacja z lekami neurologicznymi, które obniżają mi poziom bólu neuropatycznego. Podjąłem decyzję o stopniowym zmniejszaniu dawkowania tych leków i równie stopniowym zwiększaniu ilości przyjmowanych kropli oleju konopnego. Tym razem skutków ubocznych nie było, co skłoniło mnie do zastosowania mocniejszych kropli a mianowicie o stężeniu 20%. Przyjmowałem najmniejszą dawkę leków tradycyjnych i średnią dawkę oleju, czyli 3 x 3. Niestety ból neuropatyczny zaczął się nasilać co skłoniło mnie do podjęcie decyzji o stopniowym zwiększaniu leków konwencjonalnych i odstawieniu oleju konopnego. Ból neuropatyczny  odczuwalny na sporej części ciała jest niezmiernie dokuczliwy, męczący i osłabiający. Jego intensywność i ciągłość trwania wpływa negatywnie na koncentrację, zdolności poznawcze i ogólnie na nastrój. To taka moja zmora.  Muszę z tym bólem walczyć, bo generalnie ciężko z nim żyć. Na świecie nie ma niestety leku dedykowanego temu bólowi. Nawet chińskie metody uśmierzania bólu nie zawsze na niego skutkują, czego przykładem jest nasz mistrz żużlowy Tomasz Gollob, który po 6 tygodniowej kuracji w Chinach wrócił z takim samym bólem. A był on w najbardziej renomowanym ośrodku walki z bólem na świecie. W ubiegłym roku nawiązałem kontakt dr Anna Waszkielewicz z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, która od 15 lat pracuje nad lekiem neutralizującym ten ból, ale poinformowała mnie, że niestety pomimo  zaawansowanych prac nie otrzymała z ministerstwa środków na ostatni etap prac nad tym lekiem, czyli  doświadczalnego zastosowania na grupie kontrolnej  wybranych osób. Taka nasza rzeczywistość. W Polsce z zastosowaniem leczniczej marihuany jest  problem, gdyż nasi lekarze nie mają jeszcze doświadczeń w stosowaniu tego lekarstwa. Jedynie dr Badecki z centrum Zdrowia Dziecka, o którym było głośno gdy skutecznie stosował ten preparat za co został zwolniony z pracy. Dziś marihuanę można kupić na receptę w aptece ale tylko 70 lekarzy w Polsce ma przeszkolenie z tego zakresu. Niestety ja jestem przypadkiem mocno skomplikowanym i nie tak prosto dobrać odpowiednie dawkowanie. Odbyłem jednak  konsultacje medyczną w warszawskim ośrodku Medicana. Zostało ustalone dawkowanie i wypisana recepta. Zaopatrzyłem się również w waporyzator medyczny, młynek do mielenia suszu i zacząłem stosować tę leczniczą dla mnie substancje. Będę czekać na efekty. To kolejne testowanie na moim organizmie nowego środka.  Hmm. Może pomoże.

24Wrz

BÓL

Moje eksperymenty z olejem konopnym, które rozpocząłem w grudniu ubiegłego roku, muszę zmodyfikować i przejść na  kolejny poziom doświadczalny. Podjąłem teraz próbę zastosowania leczniczej marihuany. Zgłębiłem wiedzę teoretyczną z tego zakresu tematycznego, ale nie mogę nigdzie doszukać się zastosowania tego specyfiku wśród pacjentów o podobnym zespole chorobowym jak mój przypadek. Czytam tylko, że medykamenty te są bardzo skuteczne w przypadku bólu neuropatycznego, który mi dokucza i spastyki która tez mam. Moje próby z olejem konopnym niestety nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Zaczynałem od stosowania oleju o stężeniu 10% ale po trzech dniach wystąpiły niepożądane efekty uboczne w postaci nagłego wzrost temperatury ciała do 40 stopni Celsjusza i ogólnej sztywności. Po wstrzymaniu dawkowania kropli objawy ustąpiły. Po tygodniowej przerwie ponownie zacząłem stosować krople ale w zmniejszonej dawce, 3 razy dziennie po jednej kropli i efektów ubocznych nie było. Jednak gdy zwiększyłem do 3x3 kropli dziennie, ponownie się pojawiły. Przerwałem kolejny raz, dochodząc do wniosku, ze jest to spowodowane korelacja z lekami neurologicznymi, które obniżają mi poziom bólu neuropatycznego. Podjąłem decyzję o stopniowym zmniejszaniu dawkowania tych leków i równie stopniowym zwiększaniu ilości przyjmowanych kropli oleju konopnego. Tym razem skutków ubocznych nie było, co skłoniło mnie do zastosowania mocniejszych kropli a mianowicie o stężeniu 20%. Przyjmowałem najmniejszą dawkę leków tradycyjnych i średnią dawkę oleju, czyli 3 x 3. Niestety ból neuropatyczny zaczął się nasilać co skłoniło mnie do podjęcie decyzji o stopniowym zwiększaniu leków konwencjonalnych i odstawieniu oleju konopnego. Ból neuropatyczny  odczuwalny na sporej części ciała jest niezmiernie dokuczliwy, męczący i osłabiający. Jego intensywność i ciągłość trwania wpływa negatywnie na koncentrację, zdolności poznawcze i ogólnie na nastrój. To taka moja zmora.  Muszę z tym bólem walczyć, bo generalnie ciężko z nim żyć. Na świecie nie ma niestety leku dedykowanego temu bólowi. Nawet chińskie metody uśmierzania bólu nie zawsze na niego skutkują, czego przykładem jest nasz mistrz żużlowy Tomasz Gollob, który po 6 tygodniowej kuracji w Chinach wrócił z takim samym bólem. A był on w najbardziej renomowanym ośrodku walki z bólem na świecie. W ubiegłym roku nawiązałem kontakt dr Anna Waszkielewicz z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, która od 15 lat pracuje nad lekiem neutralizującym ten ból, ale poinformowała mnie, że niestety pomimo  zaawansowanych prac nie otrzymała z ministerstwa środków na ostatni etap prac nad tym lekiem, czyli  doświadczalnego zastosowania na grupie kontrolnej  wybranych osób. Taka nasza rzeczywistość. W Polsce z zastosowaniem leczniczej marihuany jest  problem, gdyż nasi lekarze nie mają jeszcze doświadczeń w stosowaniu tego lekarstwa. Jedynie dr Badecki z centrum Zdrowia Dziecka, o którym było głośno gdy skutecznie stosował ten preparat za co został zwolniony z pracy. Dziś marihuanę można kupić na receptę w aptece ale tylko 70 lekarzy w Polsce ma przeszkolenie z tego zakresu. Niestety ja jestem przypadkiem mocno skomplikowanym i nie tak prosto dobrać odpowiednie dawkowanie. Odbyłem jednak  konsultacje medyczną w warszawskim ośrodku Medicana. Zostało ustalone dawkowanie i wypisana recepta. Zaopatrzyłem się również w waporyzator medyczny, młynek do mielenia suszu i zacząłem stosować tę leczniczą dla mnie substancje. Będę czekać na efekty. To kolejne testowanie na moim organizmie nowego środka.  Hmm. Może pomoże.

07Wrz

POMPOWANIE

 Tak sobie zajeżdżam czasami na stację benzynową i imituje w wyobrażeniu tankowanie mega pojazdu. A tak na serio, to jedynie korzystam z kompresora i uzupełniam ciśnienie w oponach.

18Sie

ZRUGANY

Zostałem pierwszy raz opieprzony i to przy użyciu wulgarnych określeń przez kierowcę samochodu. Było to na ulicy Tatarskiej gdzie po prawej stronie nie ma chodnika a po lewej jest ale w kiepskim stanie i bez  najazdowego obniżenia krawężników. Przez co byłem zmuszony zjechać na jezdnię by kontynuować zjazd w dół wzdłuż muru klasztoru. Jechałem blisko krawężnika ale po lewej stronie czyli niejako pod prąd. Kierowałem się tu zasadą znaną i zalecaną na drogach, po to aby widzieć nadjeżdżający pojazd. Wiem że zasada ta obowiązuje na drogach poza miejskich, ale z niej faktycznie skorzystałem.  Gdy nadjeżdżał samochód, Zatrzymałem się. Zatrzymam się również kierowca owego samochodu i mnie przy użyciu wulgarnych określeń zrugał. Wiem doskonale, że korzystanie z wózków inwalidzkich nie jest określone przepisami prawa o ruchu drogowym i praw pokrewnych. Jednak według interpretacji prawa obecnie obowiązującego, wózek traktowany jest jako integralna część człowieka i korzystając z niego powinien traktować się jako pieszy. Tak też robią i generalnie jeżdżę zawsze chodnikami. Czynią to z kilku względów. Po pierwsze dla własnego bezpieczeństwa. Wózek jest niewielki i może nie zostać zauważonym przez kierującego. Po drugie dla komfortu wszystkich kierowców, by im nie utrudniać ruchu. Wózek jest powolny i nie zawsze go można bezpiecznie ominąć lub wyprzedzić. Po trzecie, Bo tak mówią przepisy. Po czwarte, tak jest wygodnie i przyjemnie. Ale niestety dość często nie można skorzystać z chodnika, gdyż albo go nie ma, albo jest w fatalnym stanie, albo nie można na niego wjechać lub zjechać, bowiem zbyt wysokie są krawężniki. Takich przykładów mam dziesiątki. Wówczas mogę albo nie kontynuować jazdy lub też skorzystać z ulicy aby pominąć ten fragment chodnika. Jako że jestem wytrwałym podróżnikiem i ciekawym świata, wybieram to drugie.  Proszę was drodzy kierowcy zrozumcie nas ,, wózkowiczów,, My też chcemy gdzieś zajechać. Jeżeli czasami, a czynie to naprawdę rzadko, muszę skorzystać z waszej strefy, nie miejcie do mnie żalu ani pretensji. Robię to bo nie mam innego wyjścia lub inne wyjście jest kłopotliwe, ryzykowne lub mocno pogarszające mój Komfort przejazdu. Mój wózek nie ma amortyzatorów, nie ma sprężyn czy resorów. Każdą nierówność odbieram na ciele i na pewno nie należy to do przyjemności. Chcę Jednak bardzo podziękować tym wszystkim 99,999 procent kierowców, którzy Są wyrozumiali i zatrzymują się by mnie przepuścić a niekiedy fizycznie pomóc, popychając wózek przy pokonywaniu barier inżynierii drogowej, zarówna tej projektowej jak i wykonawczej.

04Sie

MOTO TWIERDZA

Moto Twierdza Przemyśl, która zgromadziła kilkaset motocykli z terenu południowej i wschodniej Polski, dostarczyła mi wiele radości. Odgłos wysoko i nisko obrotowych silników, był dla mnie jak koncert symfoniczny, a zapach spalin był pysznym deserem. To była uczta dla moich zmysłów. Cieszyłem się że, tak wielu fanów wolności i swobody podróżowania z wiatrem we włosach zjechało do Przemyśla. Byłem tam 5 godzin, a gdy zgłodniałem z nieśmiałością podjechałem do stoiska z jedzonkiem a obsługująca go pani widząc mój stan sama zaproponowała że mnie nakarmi. Nie dość że mnie nakarmiła, to jeszcze nie wzięła ode mnie pieniążków. Jakieś mam szczęście do ludzi. Spotkałem tam też wielu znajomych. Dzięki za fotki. Grzegorz Majcher

15Lip

ZAKOPANE

Mega frajda. Wycieczka do Zakopanego, którą odbyłem dzięki mojej dobrej znajomej Małgosi - dzięki wielkie, dostarczyła mi pozytywnych wrażeń i przyjemnych wspomnień. Szczyty, którymi napawałem wzrok, przymierzałem przed laty o własnych siłach i na własnych nogach. Dziś mogłem tylko z sentymentem je podziwiać z wózka inwalidzkiego. ,,Sam możesz wybierać los, szczytów ślad. Sam możesz wybierać los, zrozum to, wejdź na szczyt!,,. Każdy ma swój szczyt do zdobycia a na każdym szczycie jest jego cel, który pragnie osiągnąć. Dlatego wspinajmy się coraz wyżej, pokonując przeszkody i trudności dnia codziennego. Nie oczekujmy, że ktoś nam wszystko poda na tacy. ,, Nie pomaga ten, kto robi za nas to co sami możemy zrobić,,. Zdobywajmy szczyty, według własnych możliwości, ale z pozytywnym nastawieniem i wiarą że się uda. Piękno i groźba gór oraz spokój morza to moja wielka miłość i radość z pobytu. Raz jeszcze dzięki Małgorzata Wajda

 

04Lip

JEŻDŻĘ

Nie próżnuje, tylko podróżuję. Wykorzystując sprzyjającą aurę, śmigam moim Lamborghini po zaułkach mego miasta. Wjeżdżam nawet w najdrobniejsze zakamarki. Wszędzie tam gdzie mogę zintegrowany z wózkiem dotrzeć. Ograniczeń jest sporo, tak jak w życiu, ale w miarę możliwości trzeba je pokonywać. Wysokie krawężniki, nierówne chodniki, niewłaściwie wyprofilowane podjazdy, strome zjazdy. Można rzec ,, wysokie progi na moje nogi,,. Ale czego się nie zrobi dla podróżowania i zwiedzania. A Zwiedzam nie tylko zabytkowe dzielnice, ale również ,, świeże,, osiedla. Ba, Zwiedzam nawet sklepy. Tak tak, w galerii przemyskiej byłem dopiero pierwszy raz od jej powstania. Docieram tam, gdzie pozwalają warunki oraz zasięg moich baterii.. Ten nie jest powalający, ale w promilu do 8 km mogą penetrować. Bywam i tu i tam i pogody ducha życzę wam.

03Maj

BIOREZONANS

Dzięki życzliwości pani Barbary Sykały, która w Przemyślu prowadzi gabinet medycyny komplementarnej, zostałem poddany badaniu biorezonansem magnetycznym. Badanie wraz z omówieniem wyników, trwało półtorej godziny i było bardzo cennym źródłem informacji dotyczących funkcjonowania poszczególnych narządów i organów mojego organizmu. Poza problemem z rdzeniem kręgowym, którego  uszkodzenie struktur w odcinku szyjnym skutkuje spastycznym paraliżem czterokończynowym, nie jest źle. Biorąc pod uwagę moje dodatkowe komplikacje które wystąpiły bezpośrednio po ostatnim paraliżu, związane z zatorowością płucną,  czasową utratą mowy, zaburzeniami w oddychaniu, w przełykaniu pokarmów , a także udarem niedokrwiennym,  to mogę stwierdzić że jest całkiem dobrze. Jednak są obszary które wymagają dalszej korekty parametrów medycznych. Badanie to potwierdziło  wcześniej ustalone Już przeze mnie mankamenty, jak piasek w drogach moczowych, ale również pokazało co można jeszcze poprawić. Będę nadal dołożyć do osiągnięcia stanu pełnej samoregulacji mojego organizmu wykorzystując do tego spektrum  możliwości jakie dają naturalne metody leczenia i wspomagania organizmu. Teraz do tego Spektrum stosowanych przeze mnie myków, dojdą jeszcze fale niskich częstotliwości biorezonansu.

27Kwi

ODPOWIEDZ MINISTRA

Moje wątpliwości dotyczące procedur stosowanych przez NFZ w zakresie cewnikowania, zostały rozwiane przez Ministra Zdrowia, który w odpowiedzi na pismo  monitującego w tej kwestii posła na sejm RP pana A. Matusiewicza stwierdza, że pielęgniarki posiadają zarówno umiejętności jak i kompetencje do cewnikowania pacjentów. Minister w wykładni prawnej informuje, że w toku nauki zawodu  pielęgniarki  uczą się wykonywać tę czynność, jak również informuje, że polskie prawo zobowiązuje je do wykonywania cewnikowania. Potwierdziło się tym samym moje przekonanie, że stosowane w praktyce medycznej procedury nie są właściwe i są niezgodne z obowiązującym stanem prawnym.  Tym samym mogę stwierdzić, że Narodowy Fundusz Zdrowia,  nakładając obowiązek cewnikowanie tylko na lekarzy, nie przestrzega przepisów, co potwierdza się w praktyce i w udzielonej mi  przez NFZ pisemnej odpowiedzi na moje wątpliwości. Moje pytanie, a zarazem obawa brzmi -  co NFZ na to.  Ponowię moje pytanie do funduszu, kierując do niego kolejne pismo przesyłając w załączeniu stanowisko Ministra Zdrowia. Zobaczymy co z tym zrobi fundusz, jak zareaguje.

Go to Top