1. Skip to Menu
  2. Skip to Content
  3. Skip to Footer
04Sie

MOTO TWIERDZA

Moto Twierdza Przemyśl, która zgromadziła kilkaset motocykli z terenu południowej i wschodniej Polski, dostarczyła mi wiele radości. Odgłos wysoko i nisko obrotowych silników, był dla mnie jak koncert symfoniczny, a zapach spalin był pysznym deserem. To była uczta dla moich zmysłów. Cieszyłem się że, tak wielu fanów wolności i swobody podróżowania z wiatrem we włosach zjechało do Przemyśla. Byłem tam 5 godzin, a gdy zgłodniałem z nieśmiałością podjechałem do stoiska z jedzonkiem a obsługująca go pani widząc mój stan sama zaproponowała że mnie nakarmi. Nie dość że mnie nakarmiła, to jeszcze nie wzięła ode mnie pieniążków. Jakieś mam szczęście do ludzi. Spotkałem tam też wielu znajomych. Dzięki za fotki. Grzegorz Majcher

15Lip

ZAKOPANE

Mega frajda. Wycieczka do Zakopanego, którą odbyłem dzięki mojej dobrej znajomej Małgosi - dzięki wielkie, dostarczyła mi pozytywnych wrażeń i przyjemnych wspomnień. Szczyty, którymi napawałem wzrok, przymierzałem przed laty o własnych siłach i na własnych nogach. Dziś mogłem tylko z sentymentem je podziwiać z wózka inwalidzkiego. ,,Sam możesz wybierać los, szczytów ślad. Sam możesz wybierać los, zrozum to, wejdź na szczyt!,,. Każdy ma swój szczyt do zdobycia a na każdym szczycie jest jego cel, który pragnie osiągnąć. Dlatego wspinajmy się coraz wyżej, pokonując przeszkody i trudności dnia codziennego. Nie oczekujmy, że ktoś nam wszystko poda na tacy. ,, Nie pomaga ten, kto robi za nas to co sami możemy zrobić,,. Zdobywajmy szczyty, według własnych możliwości, ale z pozytywnym nastawieniem i wiarą że się uda. Piękno i groźba gór oraz spokój morza to moja wielka miłość i radość z pobytu. Raz jeszcze dzięki Małgorzata Wajda

 

04Lip

JEŻDŻĘ

Nie próżnuje, tylko podróżuję. Wykorzystując sprzyjającą aurę, śmigam moim Lamborghini po zaułkach mego miasta. Wjeżdżam nawet w najdrobniejsze zakamarki. Wszędzie tam gdzie mogę zintegrowany z wózkiem dotrzeć. Ograniczeń jest sporo, tak jak w życiu, ale w miarę możliwości trzeba je pokonywać. Wysokie krawężniki, nierówne chodniki, niewłaściwie wyprofilowane podjazdy, strome zjazdy. Można rzec ,, wysokie progi na moje nogi,,. Ale czego się nie zrobi dla podróżowania i zwiedzania. A Zwiedzam nie tylko zabytkowe dzielnice, ale również ,, świeże,, osiedla. Ba, Zwiedzam nawet sklepy. Tak tak, w galerii przemyskiej byłem dopiero pierwszy raz od jej powstania. Docieram tam, gdzie pozwalają warunki oraz zasięg moich baterii.. Ten nie jest powalający, ale w promilu do 8 km mogą penetrować. Bywam i tu i tam i pogody ducha życzę wam.

03Maj

BIOREZONANS

Dzięki życzliwości pani Barbary Sykały, która w Przemyślu prowadzi gabinet medycyny komplementarnej, zostałem poddany badaniu biorezonansem magnetycznym. Badanie wraz z omówieniem wyników, trwało półtorej godziny i było bardzo cennym źródłem informacji dotyczących funkcjonowania poszczególnych narządów i organów mojego organizmu. Poza problemem z rdzeniem kręgowym, którego  uszkodzenie struktur w odcinku szyjnym skutkuje spastycznym paraliżem czterokończynowym, nie jest źle. Biorąc pod uwagę moje dodatkowe komplikacje które wystąpiły bezpośrednio po ostatnim paraliżu, związane z zatorowością płucną,  czasową utratą mowy, zaburzeniami w oddychaniu, w przełykaniu pokarmów , a także udarem niedokrwiennym,  to mogę stwierdzić że jest całkiem dobrze. Jednak są obszary które wymagają dalszej korekty parametrów medycznych. Badanie to potwierdziło  wcześniej ustalone Już przeze mnie mankamenty, jak piasek w drogach moczowych, ale również pokazało co można jeszcze poprawić. Będę nadal dołożyć do osiągnięcia stanu pełnej samoregulacji mojego organizmu wykorzystując do tego spektrum  możliwości jakie dają naturalne metody leczenia i wspomagania organizmu. Teraz do tego Spektrum stosowanych przeze mnie myków, dojdą jeszcze fale niskich częstotliwości biorezonansu.

27Kwi

ODPOWIEDZ MINISTRA

Moje wątpliwości dotyczące procedur stosowanych przez NFZ w zakresie cewnikowania, zostały rozwiane przez Ministra Zdrowia, który w odpowiedzi na pismo  monitującego w tej kwestii posła na sejm RP pana A. Matusiewicza stwierdza, że pielęgniarki posiadają zarówno umiejętności jak i kompetencje do cewnikowania pacjentów. Minister w wykładni prawnej informuje, że w toku nauki zawodu  pielęgniarki  uczą się wykonywać tę czynność, jak również informuje, że polskie prawo zobowiązuje je do wykonywania cewnikowania. Potwierdziło się tym samym moje przekonanie, że stosowane w praktyce medycznej procedury nie są właściwe i są niezgodne z obowiązującym stanem prawnym.  Tym samym mogę stwierdzić, że Narodowy Fundusz Zdrowia,  nakładając obowiązek cewnikowanie tylko na lekarzy, nie przestrzega przepisów, co potwierdza się w praktyce i w udzielonej mi  przez NFZ pisemnej odpowiedzi na moje wątpliwości. Moje pytanie, a zarazem obawa brzmi -  co NFZ na to.  Ponowię moje pytanie do funduszu, kierując do niego kolejne pismo przesyłając w załączeniu stanowisko Ministra Zdrowia. Zobaczymy co z tym zrobi fundusz, jak zareaguje.

10Kwi

POMOC MEDYKÓW

Drugi mój wyjazd na świeże powietrze w tym roku, zakończył się spotkaniem z ratownikami medycznymi. Wzmożone napięcie mięśniowe, które mi cały czas dokucza, nasiliło się tak mocno, że cały zesztywniały, zacząłem drążyć, a skurcze mięśni był tak silne że przepona i mięśnie oddechowe spowodowały bezdech. Koniecznością było wyzwanie pomocy medycznej. Ratownicy, a fajne Chłopaki przyjechali z ręki podali  w żyłę lek rozluźniający. Po paru minutach kiedy nie przyniósł ulgi powtórzyli dawkę, a po kolejnych 10 minutach kiedy objawy nie ustąpiły podali trzecią maksymalną dawkę. Gdyby ta nie zadziałała konieczna by była podróż do szpitala i podanie kolejnej dawki pod monitoringiem w warunkach szpitalnych. Na szczęście napięcie odpuściło, A ja po tych lekach, poczułam się jak na haju. Miałem niezły odlot. Co prawda nie pamiętam już tego ale ponoć nawijałem jak katarynka. Potem smacznie zasnąłem. Wzmożone napięcie mięśniowe, czyli spastyka, to permanentny stan skurczu mięśniowego. Nie jest to przyjemne uczucie, ale czasami bardzo się nasila i wówczas  wszystko w tobie zaczyna drgać. Oddech przyspiesza tak jak podczas biegu, po chwili zaczynasz czuć zmęczenie organizmu i zaczyna ci brakować tlenu. Porażone mięśnie oddechowe nie nadążają napełniać płuc powietrzem i zaczyna ci robić się ciemno przed oczyma ze względu na brak właściwego dotlenienia komórek mózgowych. Dobrze akurat że akurat przyszła do mnie koleżanka i zadzwoniła na pogotowie. Bo jak bym tak dalej sam był to nie wiem jakbyś ją te zakończyło.

06Kwi

PIERWSZY WYJAZD POZA DOM

 

Korzystając z ciepłej jak na tę porę roku pogody, pierwszy raz od 1 listopada ubiegłego roku wyjechałem moim Ferrari z domu. 5 miesięcy spędziłem pod kluczem. Owszem 4 razy opuszczałem, dom będąc zabieranym przez syna Arka i kolegą Roberta na samochodową przejażdżkę po Przemyślu i okolicach. Sezon wyjazdowy uważam za rozpoczęty. Pozdrawiam wszystkich miłośników ładnej pogody i do zobaczenia na ścieżkach podróżnych. Miras

02Kwi

PODWYŻKI

Do sklepów nie chodzę, ale wiem od moich znajomych, że wszystko drożeje. Widzę to po paragonach, które mi przynoszą, czytam również zestawienia GUS. Było to oczywiście do przewidzenia, że po ,, wrzuceniu miękkiego pieniądza,, z programów socjalnych ,,plus,, nastąpi wraz z popytem na towary i usługi ruch cen w górę. A to dopiero początek wspinaczki. Ten trend utrzyma się w  następnych miesiącach, oczywiście z pewną amplitudą wynikającą z sezonowości niektórych produktów. Występuje tu bardzo prosta relacja między podażą i popytam. Każdy producent wykorzysta taką sytuację, bo tak działa jeszcze częściowo wolny rynek. Oczywiście w krótkiej perspektywie czasowej, pieniądz ten napędza koniunkturę. Ale w dłuższym okresie czasu, spowoduje to wzrost inflacji powyżej bezpiecznego progu I  zdestabilizuje finanse publiczne. Pusty pieniądz, który pojawia się na rynku niczego dobrego nie wróży. Należy pamiętać również, że kraj nasz dźwiga na swoich barkach spory dług publiczny, który nominalnie szacowany jest na kwotę  jednego biliona złotych, co stanowi ok 50% PKP. Można rzec, że nie jest jeszcze tak tragicznie, bo średnia europejska to 86% względem PKB. Kraje znacznie bogatsze od nas jak Niemcy, Belgia, Francja mają większy dług publiczny.  Te kraje mają jednak mocniejszą i bardziej stabilna  gospodarkę i jest to dla nich mniejsze zagrożenie. W gorszej sytuacji są Grecy, u których dług publiczny sięgnął 180% PKB. W trudnej sytuacji również są Włosi ze 140 procentami.  Musimy pamiętać że nasza gospodarka w bardzo dużym stopniu zależna jest od obcego kapitału, głównie niemieckiego, ale także holenderskiego, francuskiego, hiszpańskiego czy brytyjskiego. Właścicielami wielu fabryk, zakładów, sieci handlowych, usługowych są biznesmeni z zagranicy. Gdy jest koniunktura na rynkach światowych, a jeszcze jest, to wszyscy czerpią zyski. Ale gdy się koniunktura skończy, a niedługo to nastąpi, to wówczas pierwsze cięcia pójdą w krajach satelickich, a więc i u nas. Nie dobrze to wróży na kolejne lata. Tąpnięcia w gospodarce można spodziewać się już niedługo. Niektórzy analitycy uważają że nastąpi to jeszcze w tym roku, inni przepowiadają wiosnę  2020 roku. Nic nie wskazuje na to, że będziemy do tego przesilenia przygotowani. Nie dostrzegam, żadnej strategii gospodarczej realizowanej przez rządzących. Wszystkie działania podejmowane są ad hoc, bez wizji i perspektyw. Według zasady ,, po nas choćby potop,,. Kilkanaście lat temu, drogą rozdawnictwa socjalnego, bezpłatnej komunikacji i dopłat do niemal wszystkiego, poszła Grecja. W jakiej sytuacji się dziś znajduje, wszyscy zapewne doskonale wiedzą. Są pogrążeni w kryzysie i zależności od obcego kapitału na dziesięciolecia. W kapitałochłonne inwestycje infrastrukturalne kilka lat temu weszła Turcja,  która już jesienią ubiegłego roku poważnie odczuła wydatki budżetowe wchodząc w okres kryzysu. Szwedzi i Norwegowie, którzy od kilkunastu lat finansują bogaty socjal, wyraźnie i odczuwalnie zmniejszyli tempo rozwoju gospodarczego i od kilku lat oscylują blisko zerowego  PKB. Podobnie Francja, Hiszpania, Oczywiście te ostatnie kraje są wyraźnie bogatsze od Polski, ale ich tempo rozwoju jest niższe niż mogłoby być, gdyby nie mechanizmy nieracjonalnego gospodarowania środkami publicznymi. Wróćmy do Polski. Wiemy już, że nadmierny socjal i rozdawnictwo to błędny kierunek, że nadmiar inwestycji publicznych  jest co prawda potrzebny, ale ryzykowny. Pozostaje jeszcze wykorzystanie walorów surowcowych i geograficznych.  Mamy położenie tranzytowe na którym moglibyśmy zarabiać, a tez tego nie robimy. Mamy spore obszary ziem rzadkich, których nie wykorzystujemy. Mamy kadry specjalistów, którzy w kraju nie mają się gdzie realizować i wykorzystywać swoich umiejętności. Nie wykorzystujemy nawet tego co mamy. A wysokie opodatkowanie kosztów pracy i rygorystyczna kontrola nie napędzi koniunktury, wręcz przeciwnie wyraźnie ją przyhamuje. Mirek Bar

31Mar

BĘDZIE CZY NIE BĘDZIE

Niestety to było do przewidzenia. Nie ma porozumienia między związkami zawodowymi a stroną rządową, co do oczekiwań płacowych nauczycieli. Obie strony nie wykazały w zasadzie żadnego ruchu, trzymając się nadal w przysłowiowym szachu. Kolejne rozmowy dopiero pierwszego kwietnia, czyli na tydzień przed rozpoczęciem zapowiadanego strajku nauczyciel. A uczniowie najstarszych klas wszystkich typów szkół, dalej nie wiedzą czy będzie im dane przystąpić do jakże ważnego dla nich egzaminu. Zarówno strona rządowa jak i związkowa  liczy chyba na jakiś cud.  Ja przynajmniej nie dostrzegam woli zbliżenia stanowisk żadnej ze stron.   Na tym etapie nie będę się wdawał w dywagacje dotyczące ewentualnych scenariuszy rozwoju sytuacji. Zapewne analitycy rządowi przygotowują jakąś strategią działania negocjacyjnego dla premier Szydło. Niestety wątpię aby w tej strategii znalazły się satysfakcjonujące gwarancje płacowe, gdyż budżet jest przez programy socjalne  poza skrajem wytrzymałości. Związki zawodowe też nie mogą teraz odpuścić i zapewne pozostanę przy swoim. Tu jest tylko kwestia ustalenia wspólnego stanowiska między ZNP, Solidarnością i Forum Związków Zawodowych, tak aby przekaz z ich strony był spójny i silniejszy. Czy do tego dojdzie, to tu stawiam duży znak zapytania. Stronie rządowej zapewne zależy na tym aby wspólnego stanowiska związków nie było, co niewątpliwie zostanie wykorzystane podczas rozmów ostatniej szansy. Jeżeli jednak związki dogadają się między sobą, będą miały większą siłę  negocjacyjną, a to z kolei wymusi na rządzie większe ustępstwa. Póki co mamy  wojnę propagandową, która w niekorzystnym świetle stawia  jakże istotną dla kraju grupę zawodową jaką są nauczyciele.  W mediach nagłaśnianie są skrajnie niekorzystne informacje, które  de facto  deprecjonują całą społeczność oświatową. Już dziś można powiedzieć, niezależnie od wyniku tej wojny, że zwycięzcy nie będzie, gdyż zostały podkopane fundamenty prestiżu pedagogów oświaty narodowej. Mirek Bar

Go to Top