1. Skip to Menu
  2. Skip to Content
  3. Skip to Footer
09Maj

LEXUS

No i pojechałem nowym modelem Lexusa na objazd dalekich okolic Przemyśla. Była to jazda krajoznawcza ale również zapoznawcza dla mnie z tym w pełni elektronicznym samochodem. Funkcji tam różnych bez liku, połapać się w tym aż trudno. Jeszcze jego właściciel wszystkiego nie rozszyfrował, a mnie ta technologia już wyprzedza. Ja widocznie starej daty i bardziej kumam pedały i kierownice niż dotykowy panel sterowniczy na konsoli. Fura full wypas, nie ma co. Oczywiście musiałem zobaczyć stan zaawansowania robót na modernizowanym odcinku drogi do Medyki i objechać część Pogórza dynowskiego pięknymi krajoznawczo i krętymi drogami. Jak ja kocham jazdę samochodem, mógłbym tak podróżować godzinami. Muszę chyba napisać do Elona Maska żeby zachęcić go do wizji stworzenia samochodu z funkcją obsługi tylko na joystick taki jak mam w wózku. Wówczas bym mógł sam pomykać ścieżką na Szczecin. Ale bym miał wypas i może bym zrealizował mój projekt objechania Unii Europejskiej wzdłuż jej granic. Póki co cieplutko was pozdrawiam i dzięki @ Robert Kurpiel za przejażdżkę.

19Mar

IGLOTERAPIA

Igłoterapia to kolejna metoda, którą stosuje mój rehabilitant  Ireneusz Stefański próbując znaleźć sposób na zmniejszenie spastyki, która dokucza mi bólowo i funkcyjnie. Metoda ta polega na odnajdywaniu punktów spustowych w mięśniach i wkuwaniu igieł jak na zdjęciu. Poprzednio próbowaliśmy pokonać wzmożone napięcie i ból pinoterapia, która polega na ostukiwaniu katami, czyli zaostrzonymi prętami w formie gwoździ. Jednak ta terapia nie przyniosła ulgi i teraz próbujemy kolejnej. Trzeba próbować i eksperymentować, bo do odważnych świat należy a poszukiwanie nowych sposobów jest ciekawe kształcące. To wzmożone napięcie, którego przyczyny nie wykazały w grudniu i styczniu robione badania obrazowe kręgosłupa i głowy nie odpuszcza. Mam cichą nadzieję, że gdy wiosna ciepłem już na stałe zagości będzie mi lżej. Tego się trzymam i trzymam również wiarę, że nadal będzie w was siła i motywacja by pomagać potrzebującym uchodźcom. Pozdrawiam cieplutko - Mirek

19Mar

CISOWA

Byłem tam ,, W idei dobra i pokoju - kultura na szlaku ,,. W sobotnie popołudnie w trzecim dniu wojny za wschodnią granicą uczestniczyłem w wydarzeniu, które z racji zaistniałej sytuacji militarnej w Europie nabrało nieco innego charakteru niż poprzednie edycje tego projektu. Zainicjowany przez @marek pant cykl spotkań z kulturą na łonie natury, tym razem został zrealizowany w punkcie widokowym na zboczu góry ,, Mordownia ,, w Cisowej. Była wystawa grafiki, wystawa fotografii, koncert pianistyczny, odczytany essey i moje krótkie wystąpienie poświęcone Wolności jaką każdy ma w sobie i z jakiej każdy może korzystać według własnego uznania, własnych możliwości, potrzeb, intencji itp. Dziś o tę wolność dzielnie walczą Ukraińcy i o nich powinniśmy myśleć, im powinniśmy pomagać (co z gorliwością czynimy) ich powinniśmy wspierać. Wolność to dar ale też odpowiedzialność cięższa niż kajdany.

01Mar

PODZIEKOWANIE ZA POMOC

Fantastico - tak to po prostu fantastyczne jak Przemyśl i jego mieszkańcy zareagowali i zorganizowali pomoc dla uciekających przed wojenną inwazją uchodźców z za wschodniej granicy. Jestem zbudowany waszą postawą a zarazem pełen podziwu dla ofiarności, życzliwości i chęci niesienia pomocy. Nie zważaliście na trud, na ryzyko, na zmęczenie, na czas pomocy poświęcony. Ja nie mogłem się osobiście zaangażować w to dzieło, bo to już nie mój czas, ale wierzycie mi chciałbym bardzo być wśród was. Na ręce prezydenta naszego miasta @wojtek ba Wielkie Dzięki za to wszystko. Niech Bóg ma was i tych wszystkich dla których to robicie w swojej opiece. Mirek

12Sty

'W SZPITALU

Znów szpital na Monte w Przemyślu stał się moją przystanią, do której zostałem doholowany przez jak zawsze profesjonalnie i  szybko działającą @woj  . 3 badania zasadnicze, 3 konsultacje specjalistyczne, 3 hipotezy mojego stanu chorobowego, 6 godzin na SOR i trafna diagnoza w wyniku której zostałem zaokrętowany na oddziale urologii. Tu na CITO wdrożono leczenie zachowawcze i pobrano jeszcze jedno badanie, którego wynik po trzech dniach wskazał możliwość zastosowania właściwego leczenia. Po przeszło tygodniu, a jak ktoś woli to po półtora tygodnia przeciwnik został zneutralizowany i zlikwidowany a ja mogłem rzucić cumy i dopłynąć do   stałego portu jakim jest dom. Teraz czas na odbudowanie utraconych zasobów energetycznych poprzez powrót do mojej diety żywieniowej i dalsze poszukiwanie przyczyny powtarzających się podobnych incydentów zdrowotnych. Muszę również dalej poszukiwać przyczyny problemów neurologicznych, które powodują wzrost spastyki.

29Gru

DECYZJA

Po rocznej wnikliwej obserwacji moich odczuć neurologicznych, wielu przemyśleniach i rozważaniach za i przeciw, podjąłem decyzję o przeprowadzeniu badania MR (rezonans magnetyczny) newralgicznego w mojej sytuacji fragmentu kręgosłupa w odcinku szyjnym. Moje obiekcje co do zasadności tego badania wynikały z faktu, iż niezależnie od wyniku zdaję sobie sprawę, że jakakolwiek ingerencja neurochirurgiczna w szyi jest praktycznie niemożliwa ze względu na stopień powikłań pooperacyjnych i pourazowych rdzenia kręgowego oraz mój obecny stan. Moje rozterki wynikały z faktu, że nie byłem pewien co lepsze na tym etapie choroby i powikłań z niej wynikających, czy żyć nadzieją w nieświadomości co tam się dzieje i że jakoś to będzie, czy też jednak powiedzieć ,, sprawdzam ,, i w przypadku niekorzystnego wyniku mieć świadomość, że jest gorzej niż się myślało. To oczywiście dylemat egzystencjonalny, bo co da wiedzieć, że się nic nie da. To tak jakby mieć nadzieję, że się osiągnie szczyt bez jakichkolwiek możliwości sprawczych aby go osiągnąć. Ale do każdej decyzji trzeba dojrzeć i przygotować się  mentalniena skutki z niej wynikające. Trudne dla mnie są ostatnie tygodnie, ale świadomość aktualnego stanu odcinka szyjnego wzięła górę.

18Wrz

UDOGDNIENIE

Wielkie brawa dla Delegatury Urzędu Wojewódzkiego w Przemyślu przy ulicy Mickiewicza za udogodnienie zaproponowane poprzez napis sugerujący możliwość pomocy dla osoby niepełnosprawnej na parkingu przy tym urzędzie. Nie dość, że są wyznaczone dwa miejsca na niebiesko, to jeszcze istnieje możliwość skorzystania z pomocowej obsługi pracownika urzędu dla osoby mającej problemy z samodzielnym poruszaniem się a chcącej załatwić sprawę w tutejszym urzędzie. Jestem taką formą pozytywnie zaskoczony i muszę przyznać, że pierwszy raz spotykam takie rozwiązanie. Sam dokładnie 7 lat temu wyrabiając nowy paszport, kiedy jeszcze byłbym w stanie sam kierować autem, miałem nie lada problem aby samodzielnie wysiąść z pojazdu nie mówiąc już o całej reszcie, a to proszę po prostu ,, cud marzenie ,,. Dobrze by było gdyby urzędy ZUS gdzie często niepełnosprawni muszę przyjeżdżać, skopiowały ten pomysł. Wielokrotnie byłem wzywany do ZUS w Rzeszowie a tam żeby zaparkować trzeba korzystać z prywatnego płatnego parkingu. Dodam jeszcze, że gdy wózkiem Pokręciłem się po parkingu, po chwili pojawiła się pani urzędnik z pytaniem czy oczekuję pomocy. No to byłem już w szoku. Zmienia się, naprawdę zmienia się na lepsze podejście do osób kalekich, ułomnych, Inwalidów, niesprawnych, zwał jak zwał ale najważniejsze, że jest zrozumienie wśród coraz większej części społeczeństwa i odczuwa się to coraz wyraźniej. Może to ja mam tylko takie odczucia, ale tak to odbieram i to nie tylko na tym przykładzie ale na dziesiątkach, ba setkach osobistych doświadczeń. Dziękuję wszystkim tym we własnym imieniu i tej wcale nie tak małej populacji osób nie w pełni sprawnych za takie życzliwe podejście do problemów i barier jakie musimy każdego dnia pokonywać. Można mieć jeszcze wiele życzeń i oczekiwań, ale ,, nie od razu Kraków zbudowano ,,. Najważniejsze, że progres jest. Dziękuję i cieplutko pozdrawiam. Miro

23Sie

OPERACJA

Pozbyłem się kilku szufli żwiru, który wyprodukowałem w swoim narządzie wydalniczym. Nie było wyjścia i musiałem trafić na stół pod wprawne ręce chirurga. Ale co tam, rachu ciachu i po piachu,  godzinka i 5 minut  i po krzyku. Zawsze jak mnie usypiają to proszę o kolorowe i ładne sny, ale i tym razem chyba zapomnieli, bo  nie pamiętam żebym śnił. Tak już mam widocznie, że twardo śpię. Ale raz miałem taką operację, a było to dokładnie 44 lata temu, że podali mi zbyt słabą dawkę wstępnej narkozy i przystąpili do czynności przed operacyjnych przy mojej częściowej świadomości. Było to niezmiernie paskudne uczucie, gdy wie się że będą  kroić kręgosłup szyjny i że to długa i skomplikowana operacja a człowiek wszystko czuje i nic nie może powiedzieć, choć tak bardzo chce zakomunikować, że jeszcze nie czas, że jeszcze nie teraz, że jeszcze nie śpię. Czułem narastający niesmak w ustach i męcząca i bolesną intubację, chciałem krzyczeć ale nie mogłem, twarze pielęgniarek i lekarza zaczęły się rozpływać w mgle, czułem jak wyginają mi głowę, jak układają do operacji. Mam w pokładach pamięci różne doznania i przygody związane z moją walką o trwanie przy życiu. Ale teraz było spoko. Kroplóweczka w żyłę i odpływamy, film się urywa, a po wszystkim pobudka. Chciałbym, aby operacje były filmowane i potem można było pooglądać przebieg czynności chirurgicznych. Byłoby to ciekawe. Mój pobyt w szpitalu musiał się wydłużyć o jeden dzień ze względu na drobne komplikacje pooperacyjne, które dzięki podjętym czynnościom przez lekarzy udało się szybko wyeliminować i w niedzielne popołudnie mogłem zostać przeniesiony z łóżka do mojego wózka, ubrany, spakowany i mogłem ruszyć w drogę do domu. Niestety ale musiałem zrezygnować z trzech  zaplanowanych na sobotę i niedzielę imprez. Szkoda, ale mus to mus. Parę dni i dojdą do siebie. Tylko pogoda musi dopisać bo chcę nadrobić zaległości. Cieplutko pozdrawiam. Mirek

17Sie

SPOTKANIE

Przemiłe spotkanie z absolwentką mojej szkoły SP 15 @elwir, która dziś już prowadzi swoje dorosłe i niezależne życie a która pamiętała o swoim byłem belfrze dyrektorze. To miłe, gdy można powspominać ,, stare ,, czasy i wymienić się wspomnieniami oraz późniejszymi przeżyciami życiowymi. Pamiętam większość swoich uczniów i choć minęło nieco lat od kiedy nie ma mnie w zawodzie to pamięcią wracam do tamtego okresu, kiedy tyle się dzieło pozytywnego w moim życiu. Nie wszystkich dziś jestem w stanie rozpoznać, bo każdy z nas się zmienia, ale cieszy mnie to, że nadal z wieloma mam kontakt, z niektórymi skały, z niektórymi okazjonalny, a z niektórymi przypadkowy. Jutro znów muszę zameldować się w szpitalu po to by poddać się zabiegowi operacyjnemu usunięcia trzech brylantów, który w sobie wyhodowałem. Jestem jak zwykle dobrej myśli i już planuję kolejne podróże i przedsięwzięcia. Alleluja i do przodu. Korzystajcie z ostatnich dni wakacji, a póki co cieplutko was pozdrawiam. Miro

Go to Top